Opowiem o wyzwaniu: o przekładzie książki prostej, ale trudnej; książki, w której są słońca, a nie ma gwiazd; książki, w której nie ma miejsca na powietrze, w której kamera musi ważyć tyle co pies, a zdjęciorób dostaje trzęsawki. Opowiem o tłumaczeniu, w którym zagubiony jest krój pisma; o tłumaczeniu, które wymaga liczenia, programowania i szkła powiększającego; tłumaczeniu, w którym rysunki mówią tłumaczowi, co tłumaczy.

Jeremi Ochab

11 maja  (czwartek), 10:00

Paderevianum B, sala 107

Wstęp wolny