Duvanel pisała króciutkie opowiadania. Pisała, jak malowała – pozornie proste, surrealistyczne obrazki. Nie ma tu słów zbędnych, każde jest ważne. Dla tłumacza oznacza to pracę z namysłem, mozolną i ciągły balans między obrazem a słowem. I złapaniu tego właśnie balansu chciałabym się z Państwem przyjrzeć.

Adelheid Duvanel pierwsze prace ogłosiła pod pseudonimem Judith Januar, ale większość jej opowiadań ukazało się w formie książkowej już po jej śmierci. Często porównywana bywa do Roberta Walsera. Urodziła się w 1936 roku w Bazylei. Odbyła praktyki jako projektantka tkanin, a potem zarabiała na życie jako pracownica biurowa. Fatalne małżeństwo z malarzem Joseph Duvanelem przerwało własną działalność artystyczną Adelheid (zarówno pisanie jak i malarstwo). Przez całe życie cierpiała na zaburzenia psychiczne. W lipcu 1996 popełniła samobójstwo, zamarzając nocą w lesie.

Pozorny brak miłości w życiu wszystkich jej postaci bierze się najpewniej z własnego, niezwykle skomplikowanego i chaotycznego życia pisarki. Każde jej opowiadanie ukazuje jedną sytuację, zarysowaną z (czasami surrealistyczną) fantazją, najwyraźniej wywodzącą się z podświadomości. Zamiast dialogów czytamy myśli i sny postaci, świat jej wyobraźni kojarzyć się może ze sztuką Maksa Ernsta.

Pewien krytyk porównał czytanie opowiadań Duvanel do przyglądania się „powolnemu wypadaniu przez okno”. Inny zauważył, że typowa duvanelowska postać ma „duszę zbyt wielką jak na ten świat” i że stawiając czoła piętrzącym się okolicznościom, wciąż porusza się „na fatalnie niepewnym gruncie, prowadzona fałszywym poczuciem bezpieczeństwa lunatyka”. Nieco niepokojące, jak portrety płaczących klaunów, psychologicznie niezwyczajne i emocjonalnie kalekie postaci Duvanel wydają się nieświadome swojej kruchości i tkwią uwięzione w syzyfowym wysiłku przezwyciężenia nieżyczliwego im losu.

Prowadzenie: Elżbieta Kalinowska

Język: niemiecki

7 maja (poniedziałek), godz. 15:00

ul. Rajska 12, Arteteka WBP, II p.

Limit osób w grupie: 15

REJESTRACJA ZAKOŃCZONA!